Gdy zapiszesz się na wydarzenie PicMe, na mapie zobaczysz obszar, gdzie się ono odbędzie. W dzień wydarzenia mapa zaczyna żyć – pojawiają się kolejne avatary, robi się coraz większy ruch, aż tuż przed startem cała okolica wypełnia się osobami, które chcą się poznać.

Wybija godzina startu — apka pokazuje Ci krótki samouczek i prosi o wgranie świeżego zdjęcia profilowego. Dzięki temu łatwiej Cię rozpoznać – ludzie widzą, jak dokładnie wyglądasz tu i teraz. Wszyscy odprawieni? No to… let’s go!

Zaczyna się niewinnie. Lekka adrenalinka. Widzisz pełno uśmiechniętych twarzy. Wybierasz, czy chcesz być łączony 1 na 1, czy wolisz większe grupy. Zaznaczasz wiek i płeć osób według swoich preferencji. Klikasz “Szukaj” i… czekasz.

Po chwili dostajesz powiadomienie — masz parę lub jesteś w grupie. Krótki czas, prosta misja:

“Zróbcie sobie wspólne zdjęcie i zbijcie piątkę.”

I nagle to się dzieje.

Ludzie, którzy jeszcze trzy minuty wcześniej byli sobie kompletnie obcy, teraz śmieją się, gadają, może idą razem na kawę. A PicMe dorzuca do tego zniżki do pobliskich lokali, żebyście od razu mogli gdzieś skoczyć, jeśli czujecie vibe.

Wokół zaczynają powtarzać się te same twarze. Kojarzycie się. Nie jesteście już obcy ani obojętni — tworzy się spontaniczna paczka. To trochę jak wyjście na dwór za małolata. Tyle że teraz dorosłość ma swoją piaskownicę. I nazywa się PicMe.

Takich połączeń w trakcie wydarzenia jest kilkadziesiąt. Każdy jest otwarty i miły. Nikt nikogo nie zna, więc wszyscy są równi i w tej samej sytuacji. Chcesz chwilę przerwy albo odejść na moment? Żaden problem. Klikasz i znikasz z mapy — jesteś incognito, nikt do Ciebie nie podchodzi, Ty też nikogo nie widzisz. Chcesz wrócić? Jeden klik i jesteś znów w akcji.

Tak właśnie wyglądają wydarzenia PicMe.

Bez spiny. Bez presji. Bez “musisz”.

Po prostu: poznaj ludzi. I zobacz, co się wydarzy.

Na koniec wydarzenia masz kontakt do wszystkich osób, które poznałeś, i setki zdjęć na pamiątkę. Jeśli nie było odwagi pogadać dłużej, możesz napisać wiadomość dzień później — będzie dużo łatwiej, skoro już się widzieliście.

A może wybierzesz drugą opcję?

After, na którym cały lokal jest wypełniony ludźmi, których poznałeś. Możesz dokończyć niedokończone rozmowy albo wrócić do tych, z którymi najlepiej się gadało. I nie musisz czekać na „kolejny raz”. Możesz to zrobić jeszcze dziś.

A następnego dnia? Nie możesz uwierzyć, ile dostajesz wiadomości, propozycji spotkań i — przede wszystkim — nie możesz uwierzyć, jak lekko, łatwo i przyjemnie było poznać dziesiątki, a może nawet setki osób.

Wydarzenia PicMe to zupełnie nowy wymiar poznawania ludzi.

Już prościej się nie da.

Wpadnij i przekonaj się, jakie to jest… normalne.

Ważne linki: